POGODA

Reklama

Wydarzenia

iswinoujscie.pl • Czwartek [18.01.2018, 17:03:58] • Szczecin

Rozmowa z reżyserem "Cosi fan tutte" J. Papisem - przed premierą w Operze na Zamku w Szczecinie

Rozmowa z reżyserem "Cosi fan tutte" J. Papisem - przed premierą w Operze na Zamku w Szczecinie

fot. Organizator

„Jest to świetna komedia i liczę na to, że widzowie będą dobrze się bawić, ale wyjdą też z refleksją na temat własnych związków, na temat natury człowieka. Così fan tutte może wyjątkowo mocno dotknąć widza" – mówi Jacek Papis, reżyser opery W.A. Mozarta, która w 60-letniej historii teatru muzycznego w Szczecinie pokazana będzie po raz pierwszy. Premiera w Operze na Zamku – 10 lutego 2018 roku. O inscenizacji, przesłaniu libretta i genialnej muzyce z Jackiem Papisem* rozmawiała Magdalena Jagiełło-Kmieciak.

Magdalena Jagiełło-Kmieciak:

Così fan tutte to teraz po prostu lekka historia, a kiedyś, jak donoszą muzykolodzy - była skandalem obyczajowym. Na czym polegał ten skandal? Czasy Mozarta wbrew pozorom nie były bardzo pruderyjne. Farsy, commedie dell'arte lubiano, zezwalano na ich inscenizacje. Ponadto mówi się, że to ponoć sam cesarz „podrzucił" temat.

Jacek Papis:

To były niebezpieczne czasy, bo trzeba pamiętać, że krótko potem wybuchła rewolucja francuska i podważanie pewnych porządków było niebezpieczne. A Lorenzo Da Ponte, genialny librecista, pozornie posługuje się tematami znanymi od wieków, motywami z commedii dell'arte, przebierankami. Ale to jest tylko jedna warstwa. Według mnie Da Ponte stworzył tekst, który teoretycznie mógł zostać napisany dopiero 100 lat później, kiedy pisarze zaczęli wnikliwie badać prawdziwą naturę ludzką. Da Ponte wchodzi w tematy tabu, nie mówi o konwencjonalnym uczuciu, ale mówi o tym, jak to jest naprawdę, z całym ryzykiem. My mamy bardzo stereotypowe wyobrażenie o Mozarcie, zaczerpnięte chyba głównie z filmów. Wydaje nam się, że jego opery nie odnosiły sukcesów za jego życia. A tak naprawdę Così fan tutte okazała się sukcesem. Oczywiście dzieliła publiczność, ale duża jej część przyjęła tę operę entuzjastycznie. Dopiero XIX wiek z jego romantyczną wizją zaczął podważać sens tego libretta. Próbowano je przerabiać, łagodzić. Czworokąt miłosny, wymiana partnerów – to było nie do przyjęcia w tych czasach. W XX wieku Così fan tutte odkryto na nowo.

Wobec tego przybliżmy czytelnikom – o czym to opowieść?

Dwóch młodych mężczyzn daje się podpuścić staremu wydze i zakłada się o wierność bądź niewierność swoich ukochanych. Udają swój wyjazd, przebierają się za „orientalnych amantów" i ruszają w konkury. Właściwie są w pułapce, bo jeśli uda im się je uwieść, to przegrają zakład. A z drugiej strony chcą przecież sprawdzić, czy narzeczone ich zdradzą. Ta „niemoralność" polega właśnie na tym: „così fan tutte", czyli „wszystkie tak robią". Można by powiedzieć, że to antykobieca opera i niektórzy tak ją interpretują.

Można odnieść dwa skrajne wrażenia: że ta opera jest seksistowska wręcz. „Wszystkie są takie same"... Albo że mataczą mężczyźni – w którą stronę idzie Pana interpretacja?

Prawda jest taka, że dostaje się tu wszystkim po równo, wszyscy są siebie warci. Da Ponte nie oszczędza żadnego z bohaterów. Służąca Despina mówi przecież, że ufać mężczyznom nie można nigdy. Ale rozmawiamy tak, jakby ta opera była smutna, gorzka, a przecież jest optymistyczna.

To jaka jest ta miłość w Pana inscenizacji?

Ta opowieść jest badaniem: czym naprawdę jest miłość, na czym tak naprawdę opiera się związek między ludźmi. Myślę, że początkowo to uczucie jest tu bardzo powierzchowne, jest zauroczeniem, „wyobrażeniem miłości". A związek dwojga ludzi opiera się na wspólnym przeżyciu różnych rzeczy, także rozczarowań. I dopiero żyjąc wspólnie, można tę miłość ugruntować. Właśnie tę rozpiętość badają w Così fan tutte librecista i kompozytor. To, że bohaterowie są ludźmi „z krwi i kości" wcale ich nie osłabia, wręcz przeciwnie, wiemy, że są tacy jak my.

A jak Pan zamyka tę operę? Dobre zakończenie nie oznacza, że związki mocno zachwiane trudną próbą będą trwałe.

Moje zakończenie jest otwarte. Ci partnerzy zakochują się „na przemian". Myślę, że w libretcie można wskazać te momenty, w których rodzi się prawdziwe uczucie. A w finale – ja tak to interpretuję – jeśli wrócą do swoich poprzednich partnerów – to nigdy nie będą szczęśliwi. W finale sześcioro bohaterów śpiewa chórem, a to co śpiewają można by sprowadzić do słów: „Nie oczekujmy od ludzi za dużo. Nie spodziewajmy się, że przysięgi są na zawsze. Człowiek jest tylko człowiekiem."

Wobec tego w Così fan tutte funduje Pan widzowi raczej zabawę czy głębokie przesłanie? Na co kładzie Pan nacisk? Z czym wyjdą z Opery widzowie?

Absolutnie jest to świetna komedia i liczę na to, że widzowie będą dobrze się bawić, ale wyjdą też z refleksją na temat własnych związków, na temat natury człowieka. Così fan tutte może wyjątkowo mocno dotknąć widza. Jeśli szukać analogii do współczesności, to takie komedie robi dzisiaj Woody Allen. My się śmiejemy, ale pod śmiechem jest jednak gorycz.

Próbuje Pan w swojej inscenizacji choć trochę moralizować?

Moralizowanie to słowo, które się źle kojarzy. Idę za tekstem, za przesłaniem. Naprawdę nie trzeba moralizować. Widzowie mają swoje pole do przemyśleń.

Gdzie Pan umiejscowił tę operę?

Libretto jest bardzo świadomie napisane poza czasem i poza miejscem. W przypadku wielu innych oper możemy dokładnie powiedzieć, kiedy się to dzieje, albo w jakich okolicznościach historycznych, ale w Così fan tutte nie. Bo tu chodzi o naturę człowieka, o to, co ponadczasowe. A zatem akcja może być umiejscowiona wszędzie i w dowolnym czasie. Ja umieszczam ją w gorącym, południowym kraju, na wakacjach. Budujemy anturaż lat 50. ubiegłego wieku, by wydobyć piękno scenerii.

Dlaczego na przykład nie jedziemy na Antarktydę?

Muzyka Mozarta sprzyja raczej gorącym namiętnościom.

A dlaczego właśnie te lata?

Moda tamtych lat była w jakimś sensie zbliżona do mody czasów Mozarta. Kobiety miały piękne suknie. A my gramy tym stylem, aluzjami w kostiumie do epoki, w wyglądzie naszych bohaterów. Pewną inspiracją był tu dla mnie serial Mad Men, który dzieje się właśnie w latach pięćdziesiątych. Pomyślałem, że byłoby świetnie móc umiejscowić operę w tak pięknej rzeczywistości.

Czyli kobiety mają być bardzo kobiece. Ale spodnie też będą?

Będą.

Jaka jest największa zmiana w porównaniu z dotychczasowymi inscenizacjami?

Zazwyczaj reżyserzy realizują tę operę w taki sposób, że gdy mężczyźni, przebierając się, doklejają sumiaste wąsy, zakładają szarawary i turbany. A wtedy pojawia się pytanie, dlaczego kobiety zakochują się w takich „pajacach". Ja wyszedłem z innego założenia. Z obserwacji, że wielu aktorów jest w swoim życiu nieśmiałymi ludźmi, a kiedy wchodzą na scenę, nagle mogą wszystko. Nałożenie na siebie maski, postaci, wejście w pewną rolę, sprawia, że stajemy się zupełni innymi ludźmi. Nasi przebrani bohaterowie są w mojej interpretacji znacznie bardziej atrakcyjni niż w swojej własnej osobie. Myślę, że to jest przewrotne wobec tradycji, w jakiej opowiada się tę historię.

Czy w czasach Mozarta mogła to też być taka metafora?

Rola, którą gramy, sprawia, że dowiadujemy się czegoś nowego o sobie. Możemy zrobić pewne rzeczy, o których wcześniej myśleliśmy, że nie są w naszym zasięgu. I myślę, że tak jest to zapisane przez Da Ponte.

Czy u Pana pomysł na inscenizację to droga przez mękę, miesiące rozmyślań czy coś w rodzaju flesza przed zaśnięciem?

Zawsze mam jakąś pierwszą ideę, od której zaczynam. Myśl, która wydaje mi się przewrotna, zaskakująca. Ale to nie może być dla mnie „koło zamachowe" oderwanego od tekstu. Tutaj, w Così „sprężyną" wydało mi się właśnie uczynienie przebranych kochanków bardziej atrakcyjnymi niż są pierwotnie.

Czyli jest flesz?

Tak, jest flesz (śmiech).

Jaką zobaczymy scenografię?

Wraz ze scenografką Julią Skrzynecką i autorką kostiumów Martyną Kander wymyśliliśmy, żeby na scenie pokazać swoiste „pocztówki z wakacji" albo kadry z przepięknych filmów. Postanowiliśmy „zabawić się" grą między landrynkowym wyobrażeniem rzeczywistości a realizmem. Na scenie stworzyliśmy małą scenkę. Taki obrazek właśnie jak z pocztówki czy fotoplastikonu. To łączy się z myślą o wyidealizowanej miłości, uładzonego - jak na wakacyjnych zdjęciach, na których zawsze jesteśmy uśmiechnięci na tle krajobrazu albo jakichś ruin.

Erotyka będzie kipieć?

W muzyce Mozarta jest niesamowita zmysłowość, nie dosłowna erotyka.

Czyli dobrze współpracuje się Panu z Mozartem?

Cudownie. Niewielu tak jak Mozart potrafi oddać to, co dzieje się we wnętrzu człowieka. Jego nuty tak prowadzą reżysera i śpiewaków, że dokładnie określają w każdej sekundzie, co się dzieje w duszy bohaterów. Mozart zawsze wiedział, czego chce. Jego opery zaczynają się jak filmy Hitchocka - od trzęsienia ziemi, a potem emocje idą w górę. Wyczuwam w Mozarcie rodzaj, powiedziałbym, „chichotu nad tą fabułą". On wie, kiedy coś ma być zabawne, a kiedy coś ma dotknąć. Buduje zaskoczenia i muzyczne suspensy. I to jest w tej muzyce wspaniałe.

*Jacek Papis

Reżyser, dramatopisarz, scenarzysta

Z pochodzenia szczecinianin. Absolwent reżyserii w Akademii Teatralnej w Krakowie oraz Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Uczeń i wieloletni asystent Mai Komorowskiej i Krystiana Lupy (m.in. w Teatrze Starym w Krakowie). Jako reżyser debiutował adaptacją powieści Stefana Themersona Euklides był osłem w Teatrze Studyjnym w Łodzi (1999). Współtwórca Teatru Wytwórnia w Warszawie, w którym wystawił m.in. muzyczną wersję Pawia królowej Doroty Masłowskiej (2006). Twórca spektakli teatralnych dla dorosłych i dla dzieci (w tym W krainie czarodziejskiego fletu W.A. Mozarta w Warszawskiej Operze Kameralnej). Ma na koncie realizacje utworów m.in. Szekspira, Wyspiańskiego, Eliota, Leśmiana i Ajschylosa. W latach 2007–2008 pracował w Londynie jako dziennikarz. W sezonie 2008/2009 był dyrektorem artystycznym Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie. Autor kilkunastu sztuk teatralnych wydanych w Antologii współczesnego dramatu polskiego (Kraków 2005) oraz w antologiach polskiego dramatu współczesnego we Włoszech, Niemczech, Bośni, Serbii i Chorwacji. Jego dramaty miały swoje premiery na scenach Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska i Frankfurtu nad Odrą. Reżyser słuchowisk radiowych, m.in. 1945. Wojna i pokój wg Magdaleny Grzebałkowskiej i Siedem dobrych lat wg ulubionego pisarza Etgara Kereta, oraz filmów dokumentalnych, z których ostatni to Nieudacznicy PL o Klubie Polskich Nieudaczników w Berlinie (premiera – Berlin 2017).

projekt plakatu: Jacek Pałucha

Magdalena Jagiełło-Kmieciak
rzecznik prasowy Opery na Zamku


komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij

Twoim Zdaniem

Dodaj Komentarz

Dodając komentarz akceptujesz
Regulamin oraz Politykę prywatności.

Zauważyłeś błąd lub komentarz niezgodny z regulaminem?
 
■ Przypadek odry w Świnoujściu? W piatek rano do przychodni wojskowej zgłosiła się obywatelka Ukrainy, wszystkie procedury zostały zachowane - zapewniała w audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" dr Justyna Jakubas - Zawalska z Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Świnoujściu ■ W hołdzie zmarłemu Prezydentowi Gdańska Harcerski Sztab 27 Finału WOŚP zaprasza w sobotę o godz. 12.00 na plac Wolności wszystkich członków sztabu WOŚP, wolontariuszy, naszych przyjaciół i mieszkańców miasta. W sobotę o godzinie 12.00, kiedy w gdańskiej bazylice Mariackiej rozpocznie się msza pogrzebowa zamordowanego Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, w Świnoujściu i innych miastach rozlegną się syreny. Nasz Sztab dodatkowo zapewni należną temu oprawę, korzystając z uprzejmości Daniela Zyzika z "Pokój 24". Prosimy o przyniesienie ze sobą zniczy. W trakcie tego przedsięwzięcia nie przewidujemy oficjalnych przemówień, bo padło już wstarczająco wiele słów. Czas pokazać, że z tego co się wydarzyło 13 stycznia w Gdańsku wyciągamy wnioski i zaczynamy zmianę od siebie... Harcerski Sztab WOŚP w Świnoujściu ■ W związku z wydarzeniami w Gdańsku i ogłoszoną przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę na najbliższą sobotę (19.01) żałobą narodową, dla uszanowania tego dnia, odwołany został "Koncert noworoczny Orkiestry Wojskowej i zespołów MDK Warszów" w Sali Teatralnej, planowany na 18 stycznia (piątek) ■ Trwający zwykle 10 minut rejs promu na przeprawie „Warszów” przedłużył się do niemal dwóch godzin. Załoga traciła kontrolę nad jednostką na środku kanału portowego. Dla kapitana i załogi i pasażerów były to chwile wielkiego napięcia. Jednostka napędowa promu odmówiła posłuszeństwa. Załoga wezwała pomocy. Na pokładzie, oprócz karetki śpieszącej na sygnale z chorym do szpitala było kilkudziesięciu pasażerów i ponad dwadzieścia samochodów osobowych ■ Mogłoby się wydawać że bobry to całkiem miłe zwierzęta. Nic bardziej mylnego! Przekonał się o tym mieszkaniec Karsiboru, który zauważył że bobry podgryzają drzewo które stoi przy jego działce. Zaniepokojona niedoszła ofiara gryzoni zwróciła się o pomoc do urzędników, którzy stwierdzili że musi wypełnić wniosek ■ W Radzie Miasta powstał Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości, którego przewodniczącym został Jacek Jurkiewicz. W związku z objęciem funkcji przewodniczącego klubu radnych Jacek Jurkiewicz zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta ■ Po ponad póltoragodzinnej dyskusji, wysłuchaniu przedstawicieli związków zawodowych i przedstawicieli władz, Rada Miasta jednogłośnie przyjęła apel do Rządu R.P. w sprawie usamodzielnienia Morskiej Stoczni RemontowejS.A. w Świnoujściu poprzez odłączenie jej od MSR "Gryfia" S.A. w Szczecinie ■ Łukasz Stankiewicz, związkowiec, pracownik stoczni: "naszym marzeniem jest żeby polityka odłączyła się wreszcie od stoczni!" ■ Aneta Stawicka ZZ Stoczni "Gryfia": "Trzy lata dla naszej stoczni zostały bezpowrotnie zmarnowane!" ■ W piątek 21 grudnia o godzinie 14.00 rozpoczęły się obrady nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. W programie posiedzenia znalazł się projekt uchwały w sprawie odłączenia zakładu w Świnoujściu od Morskiej Stoczni remontowej "Gryfia" S.A. z siedziba w Szczecinie ■ Rada Miasta przyjęła przedstawiony przez Prezydenta projekt budżetu Świnoujścia na 2019 rok. 16 radnych głosowało „za” nikt nie był przeciw, czterech wstrzymało się od głosu ■ III Sesja Nadzwyczajna Sesja rady Miasta rozpoczęła się od... awarii elektronicznego systemu zliczania głosów. Awarie udało się na szczęście usunąć i radni bez przeszkód kontynuują obrady. najważniejszym projektem uchwały w programie obrad jest propozycja Budżetu Miasta na rok 2019 ■ Decyzja zapadła trzeciego dnia „Festiwalu Piękna” w Krynicy Zdroju. O prestiżowy tytuł i koronę rywalizowało 28 dziewczyn, które znalazły się w finale dzięki eliminacjom regionalnym odbywającym się na terenie całego kraju. Miss Polski 2018 została Olga Buława ze Świnoujscia■ Prezent Mikołajkowy dla władz Świnoujścia. Rusza śledztwo w sprawie mostu. Roman Kuchciński otrzymał dziś rano informację listem poleconym, że Prokuratura Okręgowa w Szczecinie podjęła na nowo śledztwo w sprawie budowy Mostu w Świnoujściu. Śledztwo kilka lat temu umorzone w sprawie budowy MOSTU łączącego wyspę Wolin z Wyspą Karsibór zarejestrowano pod nową sygnaturą. Co to oznacza? Prokuratur będzie na nowo badał wszystkie wątki budowy mostu ■ Okres przedświąteczny już za moment. Placówka Poczty Polskiej przy ulicy Kołłątaja wydłuża godziny pracy! ■ Zaginęła Shila. W dniu 01.12.2018r. Około godziny 09:00 na ul. Wybrzeże Władysława IV. W okolicach netto zaginęła suczka rasy mieszaniec owczarka niemieckiego i hasky wabi się Shila. Ma 8 lat. Jest szczepiona, łagodna, przyjacielska i kocha dzieci. Dziękuję za pomoc. Nr tel. 609 307 924 ■ Radni podzieleni w sprawie projektu wystąpienia ze stowarzyszenia Związek Miast i Gmin Morskich ■ Radny Stanisław Bartkowiak, wybrany ponownie na przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Rady Miasta oświadczył, ze rezygnuje z objęcia tej funkcji ■ OSTRZEŻENIE: Prognozuje się wystąpienie słabych opadów deszczu ze śniegiem przechodzących w opady marznącego deszczu powodujących gołoledź ■ Starsza kobieta szuka mężczyzny, który wykazał się odwagą i pomógł wyciągnąć pieska we wtorek, około 18.30 spod kół pociągu na stacji w Wysokiej Kamieńskiej. Wszystko wydarzyło się na trasie relacji Szczecin – Świnoujście. Mężczyzna proszony jest o kontakt pod numerem telefonu 782 020 699 ■ Przewodniczącym Rady Miasta wybrana została Elżbieta Jabłońska. Za wyborem głosowało 12 radnych. Pierwszym wiceprzewodniczącym Rady Miasta w głosowaniu tajnym wybrany został Marek Niewiarowski. Jacek Jurkiewicz wybrany został wiceprzewodniczącym Ray Miasta. 12 radnych głosowało za jego kandydaturą, 7 zagłosowało przeciw, 2 wstrzymało się od głosu ■ 22 listopada o godz. 14.00 radny-senior Stanisław Bartkowiak otworzy obrady pierwszej, powyborczej sesji rady Miasta. najważniejszym zadaniem jakie staje przed radnymi na pierwszym posiedzeniu jest wybór nowego przewodniczącego Rady ■ Zobaczył policjantów i zaczął uciekać. 24-latka zatrzymał trzepak! Do zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór. Policjanci patrolujący ulice Kościuszki zauważyli w pewnym momencie mężczyznę który swoim wyglądem przypominał osobę poszukiwaną. Gdy mężczyzna dostrzegł policjantów, zaczął uciekać. Nie spodziewał się jednak, że zostanie obezwładniony przez trzepak który stanął na jego drodze. Jak się okazało, bliskie spotkanie z trzepakiem zakończyło się dla 24-latka skręceniem prawej stopy. O szczegóły odnośnie zdarzenia poprosiliśmy Oficera Prasowego KMP w Świnoujściu ■ Fatalna pogoda nie zniechęciła Świnoujścia do świętowania 100 rocznicy Niepodległości Fatalna pogoda nie zniechęciła Świnoujścia do świętowania 100 rocznicy Niepodległości ■ Ruszyły przygotowania do 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Świnoujściu. Harcerski Sztab zaprasza wszystkich chętnych do rejestracji wolontariuszy WOŚP, która odbędzie się w Miejskiej Bibliotece Publicznej, przy ul. Piłsudskiego 15, w terminach - 14-16.11.2018 r. (środa-piątek), w godz. 17.00-18.45 - 17.11.2018 r. (sobota), w godz. 10.00-12.00 ■